nawigacja

Tuesday, 17 December 2013

Turniej Infinity 13.12.13 Vanaheim

Zgodnie z zapowiedzią, zaczynam pisać o Infinity. Z tej okazji nowy wystrój bloga, dopasowany do stylu i kolorystki armii.

W zeszły piątek (trzynastego zresztą) w sklepie Vanaheim odbył się turniej Infinity w którym zresztą brałem udział. Zamieszczam więc krótką, subiektywną relację ;) (Bez zdjęć niestety. Nie wpadłem na to, żeby je robić. Poza tym, póki co mamy i tak niezaładne stoły :D)

Z ciekawostek - jako że turniej był na asadach YAMS, musiałem wydrukować sobie karty. Kto mnie zna, ten wie, że podchodzę do wielu spraw w sposób ambitny i niepotrzebne skomplikowany ;)
Przeprojektowałem więc karty, żeby pasowały mi do klimatu armii (jakby ktoś chciał, mogę wrzucić pdf z wersją do druku). Wyglądały o tak:

(tak żeby nie było - miałem w związk uz tym aż DWA powody, żeby malować dzień przed turniejem ten obrazek. Na blog i na karty ;))
Poza tym, zacząłem akcję fotografowania i obrabiania zdjęć swoich figurek do Infinity. Będą następnym razem.

Na turniej dotarło w ostatecznym rozrachunku sześciu uczestników:
Encaitar - Shasvastii
P1et1a - Corregidor
Vampaj - Military Order

KasCer - Yu Jing
Tirion - Merovingia
i ja - Aleph.

Turniej był na 250 punktów, na zasadach YAMS i ze Spec Opsem (12xp).

Moje rozpiski:


ALEPH
10 0
DASYU Lieutenant
NAGA (Minelayer)
NAGA (Minelayer)
CHANDRA (WIP14, Doctor, Holoprojector L1, Minelayer, Martial Arts L3)
DIOMEDES
DEVA (Multispectral Visor L2) Spitfire
DEVA (G: Synchronized)
DEVABOT
DEVA (G: Synchronized)
DEVABOT
NETROD
NETROD
YUDBOT
 4 SWC | 248 Points
Open with Army 4

oraz


ALEPH
10 0
ASURA Spitfire
NAGA (Minelayer)
MYRMIDON (Chain of Command), Combi Rifle, Smoke Grenades
CHANDRA (Minelayer, Hacking Device, Martial Arts L4, Holoprojector L1)
DEVA Lieutenant (G: Synchronized)
DEVABOT
DEVA (G: Synchronized)
DEVABOT
GARUDA Tacbot
NETROD
NETROD
NETROD
5 SWC | 250 Points
Open with Army 4

W obu przypadkach Chandra zaczyna grę ukryta jako Proxy 1. Dasyu w pierwszej rozpoczyna jako zwykły marker kamuflażu, żeby nie rzucać się w oczy pośród pozostałych znaczników.

Co ciekawe - obeszło się prawie bez proxów. Jedyne, co nie było przedstawiane przez właściwy model to Diomedes w pierwszej liście. Sprawdził się, więc pewnie się w niego w najbliższym czasie wyposażę.

Bitwa 1: Encaitar i jego Shasvastii.

Nie grałem z tą sektorówką wcześniej, ale miałem okazję oglądać ją w akcji. W związku z tym wiedziałem z grubsza, czego się spodziewać. Zgodnie z przewidywaniami, dostaję do wglądu dwie listy - na jednej jawne są tylko dwie drony, na drugiej w ogóle jedna. No i co ja mogę. Wybrałem ze swojej strony listę numer 2, licząc na to że a] będzie po drugiej stronie Speculo, b] Speculo nadzieje się na Chandrę-pułapkę.
Poza tym, MSV3 Asury na pewno przyda się przeciw takiej ilości kamuflażu.
Moje cele - model w strefie przeciwnika na końcu gry, zabić dowódcę, zniszczyć flagę i nie wpuścić przeciwnika do swojej strefy.
Na początku było nieźle - Chandra faktycznie zabiła Speculo. Problem w tym, że sama tego spotkania również nie przeżyła, zostawiając mnie bez hakera. W związku z tym, kiedy drona z sensorem przebiegła heroicznie cały stół, zaznaczyła moje zgrupowanie jednostek i złapałem rakietę kierowaną bez żadnej możliwości obrony (na ostatnim rozkazie kurde. Już mógł sensor nie zdać tego WIPa...), przestało być różowo. Naga ginie, a Asurę i Myrmidonkę trzyma na nogach tylko NWI. Sensor padł od razu później zniszczony przez Devę, ale nie mogłem ryzykować, że gdzieś pod znacznikami czai się więcej obserwatorów dla rakietowej drony - Garuda, który zgodnie z planem miał spaść dopiero w ostatniej turze i postrzelać do flagi, jest zmuszony pojawić się już teraz i zniszczyć wyrzutnię. Misja zakończona sukcesem, ale bot oczywiście ginie.
Druga tura Encaitara to dobijanie Asury i oficerki Spec-Opsem snajperem, a potem to już mnie prawie nie było na stole.
Fun fact - moja moja trzecia gra przeciwko Encaitarowi a wynik we wszystkich ten sam ;)

Bitwa 2: Tirion z Merovingią.

Ponownie biorę rozpiskę z Asurą - mam gwarancję, że przeciwnik nie będzie miał MSV2 a ja mam Myrmidonkę z dymem. Jest tu potencjał.
Po drugiej stronie link Briscardów, lekarka, jacyś infiltratorzy. Cele wyszły mi proste - nie wpuścić wroga do swojej strefy, natłuc go ponad połowę, utłuc więcej punktów i nie być w odwrocie. 
Merovingowie zaczynają, ktoś dobiega do cywila i go morduje, kto inny wykrywa minę i ją niszczy, jeszcze ktoś wykrywa Nagę ale strzelanie nie daje efektów.
Link Briscardów stoi mi tak ładnie na otwartej przestrzeni, osłonięty jedynie przez low visibility zone, więc rzucam dym i otwieram ogień stojącą za murkiem Asurą. Iiii zapominam o Sixth Sense który dają linki. Na szczęście, jestesmy na zasięgu ponad 24 - marksman rifle, w które wyposażonych jest czterech z pięciu briscardów mają już -6 do trafienia, a do tego mam murek. Briscard z rakietnicą pada zabity przez Asurę, Asura w odpowiedzi dostaje jedną ranę, ale stoi. I jest już z górki - teraz briscardów jest tylko czterech, więc tracą premię +3 do BS. Za zasięg i osłonę odpowiadają już na -9. Pada więc kolejny. Teraz nie mają też szóstego zmysłu, więc w praktyce nie mogą Asury trafić wcale. Pada następny, a ostatni chowa się poza jej polem widzenia. Asura więc idzie do przodu..
I pod tym hasłem można w zasadzie zakończyć opis rozgrywki - zanim Merovingowie ją położyli było ich na stole tak ze dwóch-trzech i byli juz w odwrocie. Zdołali zabić jeszcze tylko Nagę, zanim akcja reszty moich jednostek wybiła ich do zera.
Cóż, nowy gracz, pierwsze spotkanie z Asurą. Pierwszy kontakt z jednostką tego typu na ogół ma tylko jedno dopuszczalne zakończenie - ale właśnie tak uczymy się w to grać (nie wiem jak się to ma do moich kolejnych porażek z Kombajnem. Może powoli się uczę ;))! Nie sądzę, że poszłoby mi tak łatwo gdybyśmy mieli powtarzać tą grę - jak znam życie, link czekałby w ukryciu czekając aż straszna maszyna zagłady podejdzie trochę bliżej ;)

Bitwa 3: P1et1a z Corregidorem.

Nomadów znam nieźle, z czego Corregidor najlepiej - szło dotychczas różnie: raz w tą, raz w tamtą...
Wybrałem listę numer 1, nawet nie dlatego, że wyglądała jakoś dużo bardziej użytecznie, ale żal mi było jej w ogóle nie testować ;)
Po drugiej stronie link Wildcatów, Lupe Balboa, kamuflaż na pewno będący Intruderem, Mobilny Brygadzista, Spec Ops z mimetyzmem, i, czego jestem w zasadzie pewien, lekarka czekajaca w rezerwie ;)
Moje cele - Nie być w odwrocie, ustawić czujnik 10' od wrogiego rogu stołu i utłuc flagę w walce wręcz (i coś czwartego. Nie pamiętam szczerze mówiąc co, chyba zabić najdroższy model...). Mogło być gorzej.
Na początku omadom udaje się zniszczyć mi Netrody, wykryć jakąś minę i odkryć Nagę - wyjątkowo udany unik ratuje jej życie (*edit* a] to nie był unik, tylko guts roll po niestatystycznym rzucie na pancerz, b] Spec-ops ją dobił pod koniec tury, żeby nie było.). Ja w swojej rundzie w pierwszej kolejności ściągam Diomedesa, który z zaskoczenia zabija Inrudera, a potem trochę mniej z zaskoczenia Lupe. Niestety, pada zastrzelony przez Wildcatów zanim zdoła dobiec do flagi. Deva ze Spitfire zabija brygadzistę i idzie do przodu, przygotowując się do większej ofensywy. Nomadzi ściągają na pole bitwy lekarkę, która podnosi z ziemi Brygadzistę, podczas gdy jej Zond dobija Lupe. No cóż, nie może się zawsze udawać... A w kwestii udawania się - jednym z celów P1et1ii jest przeszukanie zwłok jednego z moich żołnierzy. Zondcat próbuje przeszukać Diomedesa. I nie udaje mu się. Trzy razy. W swojej rundzie deva z botem podchodzi pod pozycje Wildcatów, bot smaży jednego z miotacza ognia po czym rozpada się od ognia pozostałych. Deva próbuje zastrzelić Zonda, który zdaje więcej testów pancerza niż reszta Nomadów razem wzięta. Deva ze spitfire abija Spec-Opsa i zachodzi Wildcatów od boku, zabijając jeszcze jednego i lekarkę. Pozostałym Wildcatom udaje się zabić Devę, która wcześniej szczuła ich botem. Wychodzą więc przeszukać jej zwłoki. Co im się nie udaje. Trzykrotnie. Żaden z nas nie sądził, że zdanie WIPa może być takie trudne...
Deva ze spitfire dobija Wildcatów, dobiega do rogu stołu i robi triangulację.
Dasyu atakiem spod kamuflażu zabija Brygadzistę, dobiega do flagi i niszczy ją na ostatnim rozkazie w CC. Koniec.


Ogólem, zająłem trzecie miejsce z sześciu, mój najlepszy dotychczas wynik ;)

Następnym razem zdjęcia - ludki do infinity i trochę nowej Konfrontacji.