nawigacja

Tuesday, 28 January 2014

Steel Phalanx Starter - refleksje i zdjęcia.

Złamałem się ostatnio i kupiłem do swoich Alephowych ludków zestaw startowy Steel Phalanx. Uważam to za w pewnym stopniu upadek - wcześniej od 'greckich' elementów listy stroniłem, z racji powszechnie panującej opinii o pich przegięciu. No ale jako że miałem już w zasadzie wszystkie pozostałe modele, zabrałem się za Greków. Początkowo jako wsparcie dla ogólnej listy, ale nadeszła w końcu potrzeba zagrania ichnią listą sektorową. Stąd starter. Jego zawartości nie będę opisywał jakoś szerzej, zostało to dużo lepiej zrobione TUTAJ , na blogu Fireanta. Skupię się na samych modelach i tym co ja, personalnie, zamierzam z nimi robić.

Po pierwsze, podstawowa piechota - Thorakici:



Mamy tu wersję z Chain Rifle, z Combi Rifle i z Light Rocket Launcher. Ten pierwszy jest bez wątpienia wspaniały - thorakici to świetna jednostka, a z tą bronią w łapach występuje nie tylko wersja podstawowa, ale i observer i medyk. Combi - bardziej poszaleje na zasięg, niewiele droższy a do tego może porobić za inżyniera. Ten z rakietnicą za to... Z nim mam, personalnie, problem. Nie to, że jest zły. Ba, jest bardzo dobry. Problem w tym, że za nic nie widzę sensu wystawiania więcej niż jednego.
Przyczyna? Thorakici mają do wyboru tylko dwóch dowódców - Nesaie i Trazymedesa. Ten drugi wyposażony jest w identyczną broń. I strzela z niej lepiej. W związku z czym, sens wrzucania goscia z rakietami widzę tylko w drużynie Nesaie - nawet grając dwoma drużynami, dalej potrzebujemy tylko jednej rakietnicy. Thorakici są chwilowo dostępni wyłącznie w zestawie startowym. W związku z czym, wśród dobrych ludzi oferujących modele z pudełek na sztuki, nieszczęsny Thorakita z rakietami zalega. Bo każdy, kto kupił starter już go ma.
Co zamierzam z tym zrobić?
Jako że mam plan grać kiedyś dwoma drużynami Thorakitów, będę potrzebować więcej tych w wariancie podstawowym. wytworzyliśmy więc już z moją lubą formę na rączki z chainem. Jak odlewy wyjdą, zakupię sobie paru pogardzanych rakietowych Thorakitów i przezbroję. O.

Bo właśnie, ważna rzecz, którą szalenie doceniam - wszyscy trzej mają oddzielne ręce. To niesamowicie ułatwia zarówno wymianę broni, jak i dawanie ich broni innym jednostkim. Bardzo miły krok ze strony CB.

Tą samą cechę ma dołączony do startera bohater - Eudoros:

W rękach trzyma miecz i mk12. Z miecza potrafi korzystać - martial arts 4 nie zdarza się w grze bardzo często. Mk 12 z kolei daje linowi Myrmidonów trochę bardzo porządnej siły ognia - coś, czego bardzo potrzebują. Na rączkę z działem też zrobiliśmy już formę. Będzie potrzebna gdzie indziej. Samego Eudorosa też od czasu do czasu użyję, bo jakkolwiek nie jest moim ulubionym dowódcą Myrmidonów, pozostaje bardzo solidną opcją.

Agema Marksman również ma obie ręce osobno. 

Naprawdę, aż mi trudno wystarczająco wyrazić wdzięczność dla twórców z ten zabieg. Pudełkowa wersja ma bardzo solidny Missile Launcher, świetny do strzelania przez zasłonę dymną. Ale ja personalnie wolę tańszą wersję z mk12. W związku z tym ten konkretny model dostanie broń skopiowaną od Eudorosa. 

I ostatni model, jako jedyny bez osobnych rąk ;) Myrmidon Hacker.


Bardzo ładna pani, pierwszy kobiecy model dla liniowych Myrmidonów. Długo myślałem nad jej przydatnością. Jest niby droga, aż 37 punktów, a nie hakuje najlepiej. Niby bez sensu. Ale identycznie uzbrojony zwykły Myrmidon kosztuje punktów 25. Więc tak naprawdę, jeśli mamy dla niego miejsce i zastosowanie, to hakowanie kosztuje tylko 12 punktów. Już nie tak źle. Jeśli chcemy na przykład wystawić drony, nie jest to jakaś straszna cena do zapłacenia... Poza tym, opcji hakera w Falandze zwyczajnie prawie nie ma - Jest Ekdromos, równie drogi, równie średni w hakowaniu a do tego z zupełnie nie przemawiającej do mnie dla tej jednostki wersji z chain rifle. Jest Thamyris, niezły, ale poza hakowaniem zupełnie nic nie umie i nie może być częścią linku, i jest Chandra, która jako Spec-Ops nie jest zawsze dopuszczana do gry.
Nie ma więc co na Myrmidonkę narzekać.
A jak ktoś hakera nie potrzebuje - w dalszym ciągu dostaje tu uniwersalny model Myrmidona - bez żadnej widocznej broni strzelającej, więc mogący robić od biedy za każdą nawet wśród fanów WYSIWYGu.

Generalnie, z zakupu jestem zadowolony, w sobotę biorę część z nich na turniej, a niedługo postaram się wrzucić zdjęcie pomalowanych. Będę też informować jak się eksperyment z odlewami udał ;)

Tyle na teraz. Wrócę tu.

Poza tym, powtarzam prośbę STĄD:
Poratujcie człowieka komentarzem na ebayu no ;) Coraz mniej mi brakuje do odzyskania możliwosci sprzedaży za gramanicę... Klikać i kupować: