nawigacja

Sunday, 23 February 2014

ALEPH porcja druga.

ALEPH przeprasza za brak aktywności, nastąpiła interferencja ze strony obiektywnych przeszkód ;)

Wrzucam za to drugą partię zdjęć. (pierwsza TUTAJ, jakby komuś się scrollować nie chciało ;)) Na pierwszy ogień - koszmar każdego początkującego przeciwnika (i problem wszystkich pozostałych ;)) czyli Asura. Sztuk dwie, zresztą.

Tytułem refleksji - do dziwnych kolorów włosów chwilę było mnie trzeba przekonywać, ale ostatecznie ich kompatybilnosć z mocno mangowatą stylistyką gry wygrała (zwłaszcza po tym, jak ktoś nazwał Aleph "Ghost in the Shell: the Army" ;))

Punkt drugi, Sophotect (a właściwie Rbhu - wolałbym w sumie, żeby to była ta 'oficjalniejsza' nazwa. Pasuje do reszty indyjskich nazw, a sofotekt jakoś tak się nijak do nich ma.) Moja techniczno-medyczna specjalistka wraz z pomocnikami. Drogie to cholernie w punktach, ale na ogół warto.


I Netrody. Antena jak antena. Mało spektakularna, ale w grze użyteczna.


Tyle na teraz. Jakieś raporty z bitew będą jak będą, obawiam się, ale za to niedługo więcej zdjęć ;)