nawigacja

Thursday, 7 March 2013

Fluff, strona 3

I kontynuuję. W końcu, na etapie poświęconym w ostatecznie pojazdom, wprowadzam jakiś pojazd ;)

Tuesday, 5 March 2013

Fluff, strona 2

Z góry ostrzegam - nie róbcie sobie nadziei na tak częste updaty w przyszłości. ;)
Szybkich fluffowych maziajów ciąg dalszy, póki co nie do końca o jednostkach już pomalowanych ale do tego dążę.

A może tło?

Jak pisałem wcześniej, pracuję nad tłem fabularnym armii w formie innej niż standardowa. Prace oczywiście dalej trwają, ale macie pierwszą stronę. Rysowane trochę na szybko, ale przynajmniej dzięki temu nie wysiądę nad tym po trzech stronach ;)


Monday, 4 March 2013

Falcon has landed

Tis done. Wolny weekend i trochę motywacji potrafią czynić cuda, najwyraźniej. W drodze jest jeszcze tło fabularne tego kawałka armii (takie, jakiego świat jeszcze nie widział, zresztą. Mam nadzieję, że pomysł na jego formę nie jest zbyt ambitny ;))
Ale póki co, same modele. Najpierw zdjęcie grupowe, potem detale. Za generalnie średnią jakość zdjęć przepraszam, fotograf ze mnie mocno przeciętny. Jak widać, zdecydowałem się na schemat malowania Saim-Hann. To chyba pierwszy raz, kiedy maluję Eldarów w którekolwiek z oficjalnych barw - postanowiłem to zrobić uznając, że miło czasem przeczytać w oficjalnych materiałach o właśnie swojej armii.


Tak się prezentuje cały zestaw. Nie wykluczam, że gdzieś mi się uwidzi jeszcze jakieś poprawki wprowadzać jak postawię obok piechotę, ale póki co uznaję je za skończone. Poszczególne pojazdy tego samego typu są dla wygody użytkowania rozróżnione przez różną ilość pasów na skrzydłach, tak jakby ktoś chciał użyć trzech falconów naraz (próbując, na przykład, popełnić spektakularne turniejowe samobójstwo ;))

No to zbliżenia: Po pierwsze (zasłużył na tą pozycję istotną rolą w tle fabularnym, stay tuned), wave serpent, którym jeździć będzie ekipa storm guardianów. Wymieniłem standardowe generatory pola na części z pojazdów mrocznych kuzynów, żeby a] zaznaczyć dzikszą naturę Saim-Hann, b] jako hołd dla czasów, kiedy eldarskie pojazdy mogły sobie kupić kosy jako upgrade...


Dawne zabiegi konwersyjne sprawiły, że model miał nieodwracalnie udzkodzoną fakturę jednego skrzydła i pozbawiony był paru wystajacych elementów kadłuba. Postanawiając zrobić z tego zaletę, zamieniłem porysowane skrzydło i dziury po urwanych modułach w klimatyczne uszkodzenia. Spod lakieru wyłazi jasny, 'kościany' kolor, tak żeby przypomnieć, że eldarskie pojazdy postają z dziwnych, bynajmniej niemetalowych  materiałów.

I następny pojazd, tym razem zwykły wave serpent. No, prawie - na wieżyczce ma zainstalowany od dawna nie istniejący upgrade jakim jest crystal targetting matrix. Pamięta ktoś takie ustrojstwo?

Również obłazi mu lakier na powierzchniach bardziej narażonych na uszkodzenia, w tym klapie włazu.
A teraz jego kuzyn - drugi, prawie taki sam wave serpent. Prawie się nie różnią, to i jedno zdjęcie wystarczy.

Transportery skończone, czas na właściwe ciężkie wsparcie:

Fire prism, sztuk jeden. W ramach lekkiej konwersji i upodobnienia go do nowszej wersji tego modelu wymieniłem tylny właz [którego zgodnie z zasadami czołg i tak nie ma] na zestaw generatorów, świecących radośnie z tyłu. Dodatkowo, dostał na skrzydle logo Saim-Hann. Nie wykluczam, że zrobię kiedyś podobne reszcie pojazdów, ale na razie niech się wyróżnia. Na osobną uwagę zasługuje jego podstawka, gdzie w obok elegancko okrągłego miejsca trafienia spoczywają w dużej mierze spopielone resztki gwardzisty-renegata.  Powyżej pasa zostały głównie kości, kawałki pancerza i resztki munduru, poniżej tylko kupa pyłu. Dostało się też przyrodzie wokół - śnieg wokół miejsca trafienia jest wytopiony a trawa spalona.


 Słowo o podstawkach - wszystkie pojazdy walnąłem na niewymiarowych, większych podstawkach. Takich jak mają obecnie pojazdy latające - podstawka i tak jest mniejsza niż sam pojazd więc w grze nic nie zmieni, a daje to większe możliwości dekoracji. Bo czemu nie.

Jedziemy dalej: Falcon numer jeden, z jednym paskiem. Lekkie uszkodzenia, jak na reszcie, a na wieży w ramach urozmaicenia system celowniczy rodem z fire prisma. Numer dwa - dwupaskowy, nic tu nie mam szczególnie do dodania.  Numer trzy ma cięższe uszkodzenia, w tym odstrzelony system celowniczy z wieży.
Stwierdziłem, że wieże z dwiema antenami wyglądają zbyt symetrycznie, więc zostawiłem tylko po jednej na każdej. Jako że jest to element bardzo znany ze swojej łamliwości, spinowałem je na wszelki wypadek.



I na koniec detale podstawek. Poszedłem w stronę starożytnych ruin - elementy starych posągów zostały ręcznie wyrzeźbione, po czym odlane. Krew jest stosownie płynna i błyszcząca, szkoda, że traci trochę na zdjęciach...





 No to tyle na teraz, niedługo tło fabularne i może jakiś poboczny projekt....